Puste talerze na Coachelli: wysokie ceny czy efekt Ozempica?

28

Coroczny festiwal muzyczny w dolinie Coachella oficjalnie się rozpoczął, po raz kolejny zachwycając publiczność gwiazdorskim repertuarem, modą i wysokimi cenami. Jednak w tym roku goście zauważyli dziwne zjawisko: ogromne, głodne tłumy, które tradycyjnie gromadziły się w punktach gastronomicznych, jakby wyparowały.

Choć w zamierzeniu festiwal ma być prezentacją kulinarną, podczas której zaprezentują się jedne z najlepszych restauracji w kraju, brak kolejek przy stoiskach z jedzeniem wywołał gorącą debatę na temat powodów, dla których festiwalowicze unikają restauracji.

Teoria Ozempica a realia gospodarcze

Powodem dyskusji był wirusowy film na TikToku opublikowany przez influencera Brana (@bran__flakezz). Zauważając prawie puste punkty gastronomiczne w godzinach największej oglądalności, około 18:00, Bran przedstawił współczesną wersję tego, co się wydarzyło: masowe stosowanie leków GLP-1, takich jak Ozempic.

Zgodnie z tą teorią, jeśli znaczna część festiwalowiczów zażywa leki odchudzające hamujące apetyt, popyt na żywność podczas wydarzenia w naturalny sposób spadnie. Ta obserwacja odbiła się echem wśród wielu widzów, zamieniając teorię w jeden z głównych tematów dyskusji w sieciach społecznościowych.

Jednak wielu innych twierdzi, że wyjaśnienie jest znacznie prostsze i podyktowane ekonomią. Głównym czynnikiem odstraszającym może nie być brak głodu, ale tzw. „podatek festiwalowy” – czyli zawyżona cena towarów na terenie imprezy.

Koszt wyżywienia na festiwalu

Różnica pomiędzy standardowymi cenami restauracji a menu Coachella jest zadziwiająca. Odwiedzający udostępniają zdjęcia przedstawiające kolosalne znaczniki:

  • Dave’s Hot Chicken: Zestaw kanapek z kurczakiem i frytkami kosztuje około 30 dolarów, czyli prawie trzy razy więcej niż w zwykłych lokalizacjach tej sieci. Dla porównania: podobny zestaw w Nowym Jorku będzie kosztować około 11 dolarów.
  • Ogólny poziom cen: Komentatorzy zauważyli, że wiele dań głównych kosztuje od 30 do 50 dolarów, co stanowi poważną przeszkodę dla nawet najbardziej zagorzałych fanów festiwalu.

Ponieważ zasady Coachelli surowo zabraniają przynoszenia własnego jedzenia i napojów, uczestnicy zmuszeni są wybierać między zapłaceniem wysokich cen a głodem.

Zmiana priorytetów na festiwalach?

Ta dyskusja uwydatnia szerszy trend w sposobie, w jaki ludzie obecnie postrzegają duże wydarzenia. W kolejnym filmie Bran zwrócił uwagę na wymowny kontrast: podczas gdy kolejki po jedzenie były krótkie nawet podczas prywatnych wydarzeń, podczas których jedzenie było bezpłatne, kolejki po przedmioty nieistotne, takie jak markowe okulary przeciwsłoneczne, były niewiarygodnie długie.

Wskazuje to na zmianę zachowań konsumentów. Niezależnie od tego, czy chodzi o zmiany biologiczne (przyjmowanie leków GLP-1), czy ograniczenia finansowe (inflacja i wysokie marże), ten „głód”, który był integralną częścią festiwalowego doświadczenia, stopniowo zanika.

Ponieważ ceny żywności na dużych imprezach stale rosną, organizatorzy stają przed poważnym wyzwaniem: jak nakarmić tłum, który jest fizycznie mniej głodny lub coraz bardziej niechętny do płacenia dodatkowo za podstawowe produkty spożywcze.

Podsumowując: nietypowy brak produktów spożywczych na Coachelli wynika prawdopodobnie z połączenia gwałtownie rosnących cen menu i rosnącej popularności środków tłumiących apetyt.