Pułapka „Za stara, za młoda”: dlaczego dyskryminacja ze względu na wiek sabotuje kobiety po 40. roku życia

15

W przypadku mężczyzn szczyt rozwoju zawodowego przypada na wiek 40 lat.

Jest to udokumentowany fakt. Są postrzegani jako dojrzali, rzetelni i oddani swojej pracy. Realność tzw. „premii ojcowskiej” potwierdza wzrost wynagrodzeń, który nie jest spowodowany poprawą wyników pracy, ale nieświadomym założeniem, że posiadanie dzieci stabilizuje mężczyznę. Z biegiem lat ich mądrość, podobnie jak drogie wino, staje się coraz cenniejsza. Koledzy szukają ich mentora.

A co z kobietami? Nie tak różowo.

Według nowych badań przeprowadzonych przez Harvard Business School wiek nie jest jedynie neutralnym wskaźnikiem dla kobiet. To jest odpowiedzialność. Dane są brutalnie jasne: nie ma mitycznego „złotego wieku” dla kobiet w świecie korporacji. Zmienia się jedynie podstawowy poziom odrzucenia.

Podwójna pułapka dyskryminacji zawodowej

Ami Deal, Leanna Dzubinski i Amber Stephenson przeprowadziły ankietę wśród 913 kobiet-liderek w szkolnictwie wyższym, opiece zdrowotnej, prawie i organizacjach non-profit. Cel? Nakreśl konkretne kontury uprzedzeń, z którymi borykają się kobiety. Wyniki, które są w trakcie recenzji, ujawniają brutalne podwójne powiązanie.

Kobiety poniżej 40. roku życia uważane są za niedoświadczone. Zbyt zielony. Ich autorytet jest kwestionowany.

Kobiety po 40-tce? Nagle stwierdzają, że są „za starzy”. Lub, co gorsza, „zbędny” (niepotrzebny/nadmierny).

„Zawsze znajdowały się wymówki, aby nie traktować kobiet poważnie… lekceważyć ich opinie lub nie zatrudniać ich”.

To nie jest tylko subiektywne odczucie. Jest to wzór strukturalny.

W badaniu kobiety w średnim wieku (definiowane tutaj jako 40–60 lat) były konsekwentnie określane jako „trudne do zarządzania”. Byli obciążeni ciężarem „obowiązków rodzinnych”, których ich koledzy nigdy nie musieli dźwigać. Jeśli mężczyzna ma dzieci, jest żywicielem rodziny. Jeśli kobieta ma dzieci, jest odskocznią.

„Najpierw byłem za młody, a potem z dnia na dzień stałem się za stary” – powiedział jeden z uczestników, Deal. To uczucie nie było wyjątkiem. Taka była zasada.

Menopauza, zarządzanie i etykieta „Skomplikowane”.

Dlaczego kobiety są szczególnie atakowane w późnych latach 40. i 50.?

Badanie wykazało, że komisje rekrutacyjne otwarcie dyskutowały o wycofaniu nominacji kobiet ze względu na „zbliżającą się menopauzę” lub „problemy związane z menopauzą”. Jeden z administratorów uniwersytetu podał te czynniki jako powód odrzucenia kandydatek, nawet jeśli stanowisko to zostało później powierzone mężczyźnie w podobnym wieku.

Niech się to uspokoi.

Procesy biologiczne wymienia się jako ważne kryteria zatrudniania kobiet, natomiast w przypadku mężczyzn są one całkowicie ignorowane. Wynik? Mężczyźni pozostają w doskonałej kondycji, podczas gdy kobiety przedwcześnie klasyfikuje się jako „stare” i „skomplikowane”.

„Kiedy jesteś postrzegany jako osoba w średnim wieku, zakłada się, że masz problemy rodzinne, problemy menopauzalne lub trudne do opanowania” – stwierdził Deal.

To społeczne przyzwolenie na dyskryminację. Ageizm pozostaje jednym z ostatnich akceptowalnych uprzedzeń. Żartujemy z tego. Normalizujemy to.

„Jesteśmy znacznie bardziej otwarci w sposobie, w jaki komentujemy wiek lub żartujemy z niego” – powiedział współautor Stephenson.

Zagrożenie kompetencyjne

Tu jest kolejna warstwa.

Kobiety z wiekiem przestają przepraszać. Zyskują pewność siebie. Zdają sobie sprawę ze swojej wartości. Dla niektórych mężczyzn staje się to problemem.

Deal zauważa, że ​​wraz z wiekiem kobiety tracą „strach przed wyrażaniem swojego zdania”. Ta zmiana jest przerażająca dla przywódców, którzy przedkładają posłuszeństwo nad kompetencje.

„Mężczyźni tolerują kobiety… pod warunkiem, że kobiety są posłuszne… i nie stawiają oporu”.

Nancy Hanks, starsza konsultantka ds. zarządzania, widziała to w swojej karierze. Mając 29 lat, jako dyrektor szkoły podstawowej, mimo swojej wiedzy, została zignorowana. Na początku lat 40. napotkała kolejną barierę.

„Teraz [ta] pewność siebie jest postrzegana jako zagrożenie” – wyjaśnił Hanks.

Opisała to jako „brudną małą sztuczkę”. Spędzasz dziesięciolecia na zdobywaniu doświadczenia, zdobywaniu wiedzy specjalistycznej i zdobywaniu przestrzeni w przestrzeni. A kiedy staniesz się silnym przywódcą, te właśnie cechy zostaną wykorzystane przeciwko tobie. Twój upór jest dekodowany jako agresja. Twoje doświadczenie jest dekodowane jako brak elastyczności.

Kto ponosi ciężar zmian?

Dane sugerują, że nie jest to problem, który kobiety mogą rozwiązać po prostu cięższą pracą. Jest to porażka kulturowa wymagająca interwencji systemowej.

Hanks uważa, że ​​powinniśmy przestać traktować dyskryminację ze względu na wiek jak nieszkodliwy żart. „Wszystko, co pozwoli nam opierać się na istniejących uprzedzeniach, będzie dużym wyzwaniem” – stwierdziła, zauważając, że jest to jeszcze trudniejsze w przypadku osób i tak marginalizowanych.

Deal oferuje specjalne wezwanie sojuszników do interwencji w czasie rzeczywistym.

W przypadku wspomnianych wcześniej komisji poszukiwawczych ze względu na nieobecność kandydatek wygłaszano stronnicze uwagi. Kobiety nie mogły walczyć. Ta stronniczość pozostała niezauważona i niekwestionowana.

„Sojusznicy muszą w tej chwili wstać” – powiedział Deal. „Hej, to nie w porządku”.

Wartość starzenia się

Być może najbardziej frustrującą częścią badań jest obciążenie psychiczne, jakie stwarzają. Dyskryminacja ze względu na wiek nie tylko blokuje rozwój; niszczy poczucie własnej wartości.

Stephenson ostrzega, że ​​kobiety w średnim wieku często internalizują to uprzedzenie. Zaczynają wierzyć, że ich wkład jest mniej znaczący. To pułapka.

Na kobietach nie ciąży obowiązek naprawiania zepsutej narracji. Ale pamiętanie o swojej wartości jest mechanizmem przetrwania we wrogim środowisku.

Nie jesteś „za bardzo”. Masz dokładnie tyle doświadczenia, ile potrzebujesz. Problemem nie jest Twój wiek. Problemem jest obiektyw, przez który na to patrzymy.

Dopóki soczewka nie pęknie, cykl będzie kontynuowany.