Kohabitacja: zabójca związku czy kolejny krok?

7

Byłeś w podróży poślubnej. Przetrwałeś swoją pierwszą prawdziwą walkę. Udało wam się nawet przetrwać pierwsze niezręczne wspólne wakacje, nie zabijając się nawzajem. Teraz następuje najważniejszy etap. Słowo na „M”. Poruszający.

Jest to najbardziej zbliżone do małżeństwa bez dokumentów prawnych i bez „tak”.

Dla wielu współczesnych par wspólne pożycie to tylko okres próbny. Sposób na sprawdzenie, czy poradzisz sobie z trudy życia z inną osobą. Dla niektórych jest to po prostu genialny sposób na podzielenie czynszu na pół. (Bez osądu. Czynsz jest po prostu szalenie drogi.)

Ale jest pewien haczyk. Jeśli pospieszysz się z tym zbyt szybko lub, co gorsza, z niewłaściwych powodów, możesz zmierzać prosto do zerwania.

Dane rozbicia

Spójrzmy na liczby. Nie są zbyt piękne.

Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Rutgers w 2007 roku wykazało, że ponad 50% pierwszych małżeństw w Stanach Zjednoczonych obejmowało okres wspólnego pożycia przed ślubem. Wydaje się, że stało się to nową normalnością. Ale są też dane CDC. Wynika z nich, że prawie połowa par, które rozpoczynają wspólne życie, rozstaje się w ciągu pięciu lat.

Dlaczego jest taka różnica? Ponieważ czas ma znaczenie. A motywacja ma znaczenie.

Wspólne zamieszkanie może być wspaniałym spojrzeniem w przyszłość jako pary. Może to być czynnik przyspieszający, który spala związek, który nie był wystarczająco silny, aby przetrwać samodzielnie.

Nie ma uniwersalnej reguły. To, co działa na jedną parę, może być katastrofalne dla innej. Ale są znaki. Predyktory. Sposoby sprawdzenia, czy jesteś gotowy na pełne zanurzenie, czy po prostu unikasz płacenia czynszu.

Znaki, że jesteście gotowi żyć razem

Pierwszy znak jest zwodniczo prosty. Czy naprawdę się znacie?

Zanim zaczniesz wybierać poduszki do rzucania, musisz szczerze odpowiedzieć na to pytanie. Nie w stylu „czy go/ją znam”, kiedy widujecie się w dresach i zamawiacie tajskie jedzenie. W prawdziwym tego słowa znaczeniu.

Musisz wiedzieć, jak radzą sobie ze stresem. Musisz znać ich zwyczaje związane z wydatkami w czasie kryzysu. Musisz znać dynamikę ich relacji rodzinnych.

Jeśli przeprowadzasz się tylko dlatego, że masz dość samotności lub kończy się umowa najmu, narażasz się na porażkę. Powody muszą być poważne. Musicie wybrać siebie nawzajem. Nie tylko udostępniaj przestrzeń.

Pytania, które należy zadać

Zanim cokolwiek podpiszesz, usiądź i porozmawiaj. To nie jest romantyczne. To praktyczne. I dlatego to działa.

Zadaj sobie następujące pytania:

  • Jakie są warunki finansowe? Czy jest to 50/50? Na podstawie dochodów? Kto za co płaci?
  • Jaki jest podział obowiązków? Kto sprząta łazienkę? Kto wynosi śmieci? Kto radzi sobie z irytującym nieszczelnym kranem?
  • Jakie są granice? Potrzebujesz przestrzeni osobistej? Ile czasu w samotności jest zdrowe?
  • Jaki jest plan wyjścia? Jeśli coś nie wyjdzie, kto odejdzie?

To nie są powody do zakończenia związku. To jest podstawa. Bez nich możesz tylko zgadywać. A w związkach wróżenie jest drogie.

Mieszkanie z ukochaną osobą to nie tylko zmiana logistyczna. To zanurzenie się w intymność, w której stawka jest wysoka. Nie da się imitować podkładu. Trzeba to zbudować.

Niektóre sygnały są oczywiste. Niektóre są cienkie. Większość ludzi nie zauważa ich, dopóki nie rozpakują pudeł w kuchni, która im się nie podoba.

Oto, jak sprawdzić, czy naprawdę jesteś gotowy. I nie, „kocham je” nie jest wystarczającym kryterium.

Wiesz wszystko (i mam na myśli wszystko)

Istnieje utrzymujący się miejski mit, że wejście w związek po trzech tygodniach jest romantyczne. To jest błędne. To jest lekkomyślność. Nawet w filmach taki zwrot akcji kończy się katastrofą lub bardzo kosztownym rozstaniem.

Prawdziwe zaangażowanie wymaga danych. Musisz wiedzieć na co się zapisujesz. Eksperci na ogół są zgodni co do ram czasowych: co najmniej sześć miesięcy. Niektórzy mówią, że cały rok. Celem jest przeżycie miesiąca miodowego.

Przez pierwsze kilka miesięcy widzisz tylko najlepsze momenty. Widzisz najlepszą wersję ich osobowości. Nie widzisz, żeby o drugiej w nocy radzili sobie z zepsutą zmywarką. Nie widzisz ich długów. Nie widzisz ich wzorców snu.

Jeśli Twoja wiedza o partnerze ogranicza się do preferowanej liczby wątków w arkuszach lub zamówienia ulubionej kawy, nie jesteś gotowy na dzielenie się umową najmu. Musisz wiedzieć nudne rzeczy. Irytujące rzeczy. Rzecz, która sprawia, że ​​przewracasz oczami, gdy nikt inny nie słucha.

Spędzacie już razem większość nocy

Udane wspólne pożycie rzadko jest nagłym krokiem. Zwykle jest to ostatni etap procesu, który rozpoczął się kilka miesięcy temu.

Spójrz na swój kalendarz. Ile nocy w tygodniu z nim spędzasz? Albo masz go/ją?

Jeśli jesteście już razem pięć lub sześć nocy w tygodniu, „okres próbny” faktycznie miał miejsce. Prawdopodobnie opracowałeś system. Może masz z nim/nią pudełko. Może masz wyznaczone miejsce na swoje buty w jego/jej korytarzu.

Ten rutynowy proces ma znaczenie. To dowód na to, że można tak funkcjonować jeszcze przed podpisaniem umowy wiążącej Twoje finanse. Jeśli związek jest silny w warunkach częściowego zespolenia, ma znacznie większe szanse na przetrwanie pełnej integracji.

Jeśli obecnie widujecie się dwa razy w tygodniu, weźcie głęboki oddech. Skok jest za duży. Najpierw zamknij lukę.

Walczyłeś i przetrwałeś

Nie wiesz, jak silny jest związek, dopóki nie zostanie przetestowany.

Para, która nigdy się nie kłóci, nie jest parą idealną. To niedoświadczona para. Nie byli razem wystarczająco długo, aby zidentyfikować punkty tarcia.

Wspólne życie jest przyczyną konfliktów. Będziesz się kłócić o naczynia. Będziesz się kłócił o ustawienia termostatu. Będziesz się kłócić o to, kto zapomniał kupić papier toaletowy. To nieuniknione.

Pytanie nie brzmi, czy będziesz walczyć. Pytanie brzmi, czy uda Ci się rozwiązać spór.

Czy kiedykolwiek miałeś kłótnię, która trwała dłużej niż godzinę? Czy wysłuchaliście wzajemnego punktu widzenia? Czy udało się znaleźć kompromis? A może jedna osoba po prostu zrezygnowała, dopóki druga się nie poddała?

Jeśli jeszcze nie przetestowałeś tej dynamiki, podpisanie umowy jest ryzykowne. Zanim zamkniesz drzwi, dowiedz się, czy Twój związek przetrwa burzę.

Podróżowaliście razem i nie zabijaliście się nawzajem

Podróż jest ostatecznym sprawdzianem siły związku.

Dotyczy dwóch głównych punktów nacisku: pieniędzy i logistyki.

Podróżując, wychodzisz ze swojej strefy komfortu. Masz do czynienia z opóźnieniami, złą pogodą i nieznanym otoczeniem. Wydajesz także znaczną ilość pieniędzy, co często prowadzi do stresu.

Jeśli możesz nie tylko przetrwać wakacje, ale także dobrze się w nich rozwijać, jest to mocny wskaźnik, że potrafisz poradzić sobie we wspólnej przestrzeni.

Wróć myślami do swojej ostatniej podróży. Czy skompromitowałeś swoją trasę? Czy podzieliłeś rachunek sprawiedliwie? Czy narzekałeś, nie atakując charakteru swojego partnera?

Ukryte koszty wspólnego pożycia

Zamieszkanie z partnerem jest często reklamowane jako największy akt wiary w związku. Łatwo jest idealizować myśl o przebudzeniu się obok ukochanej osoby. Ale niezwykle łatwo jest też zrujnować związek, rzucając się na głęboką wodę. Może to być nawet łatwiejsze niż całkowite porzucenie tego pomysłu, ponieważ lista rzeczy, które mogą pójść nie tak w sytuacji konkubinatu, jest praktycznie nieskończona.

Jeśli chcesz uniknąć nieoczekiwanych konfliktów, musisz najpierw uporać się z „nieatrakcyjnymi” kwestiami.

Finanse

Pieniądze są jednym z największych źródeł stresu w związkach. A tutaj przebija wszelkie wakacje na plaży. Wspólne zamieszkanie oznacza finansowe połączenie waszych żyć. Jeśli nie rozumiesz, w co się pakujesz, skończy się to większym konfliktem i urazą, niż zamierzałeś.

Czy Twój partner dużo wydaje? Oszczędna osoba? Głodujący artysta? Kompulsywny klient (osoba z obsesyjnym nawykiem zakupowym)? Nie ma znaczenia, które odpowiedzi są prawidłowe. Najważniejsze jest, aby je zdobyć, zanim zdecydujesz się na wspólne mieszkanie. Podejmij świadomą decyzję. Nie skacz na ślepo w nieznane.

Przestrzeń osobista

Spędzasz już pięć nocy w tygodniu u swojego partnera. Najważniejsze pytanie brzmi: czy odliczasz godziny, aż będziesz mógł wrócić do domu i być sam na sam ze sobą?

Częściowe współżycie znacznie różni się od pełnego współżycia. Czy jesteś gotowy zrezygnować ze znacznej części swojej przestrzeni osobistej i prywatności? Czy jesteś na tej samej stronie co Twój partner w kwestii tego, ile przestrzeni osobistej i prywatności zachowasz po połączeniu gospodarstw domowych?

Oczekiwania i motywacja

Zamieszkanie z partnerem może być mądrym posunięciem dla par, które już spędzają razem większość czasu. Obniżysz koszty swojego mieszkania. Zużyjesz mniej paliwa, jeśli nie będziesz musiał ciągle jeździć tam i z powrotem między domami.

Ale jeśli jedno z was uważa, że ​​postępuje mądrze, zamieszkając razem, a drugie postrzega to jako przygotowania do ślubu, ktoś ucierpi. Albo zostanie bezdomny. Motywacja jest kluczowa. Musisz to zrozumieć z góry.

Jeśli wprowadzasz się do partnera głównie ze względu na presję, przemyśl swoją decyzję. Udane wspólne pożycie wymaga udziału dwóch w pełni zgodnych i chętnych partnerów. Podejście częściowo zaangażowane prawie gwarantuje, że nie włożysz żadnego wysiłku w to, aby wszystko działało.

Dzieci

Jeśli Ty lub Twój partner macie dzieci, stawka znacznie wzrasta. Przeprowadzka i powrót stają się znacznie większym krokiem, gdy masz dzieci, które się z tobą poruszają. Pomyśl o tym długo i intensywnie. Potem pomyśl jeszcze raz.

Większość dzieci potrzebuje stabilności, aby się rozwijać. A jeśli zastanawiałeś się, myślałeś jeszcze raz i nadal chcesz mieszkać pod jednym dachem z ukochaną osobą, rozważ kilka wskazówek dotyczących udanego związku.

Wskazówki dotyczące wspólnego zamieszkania

Zamieszkanie z partnerem może być jedną z najlepszych decyzji, jakie wspólnie podejmujecie. Zwłaszcza, jeśli wszystko wyjdzie świetnie. Aby zwiększyć swoje szanse na doskonałe wyniki, rozważ następujące zalecenia:

Wybierz neutralne terytorium.

Trudno jest poczuć się naprawdę jak w domu, wprowadzając się do cudzej przestrzeni. Jeśli ktoś inny wprowadzi się do Twojego domu, możesz odnieść wrażenie, że Twoja przestrzeń osobista została naruszona. Jeśli to możliwe, zacznijcie od czystego konta w domu, który wspólnie wybierzesz.

Omów obowiązki.

Być może poczyniłeś już ustalenia dotyczące obowiązków domowych i finansów. Ale jeśli tego nie zrobisz, może to oznaczać katastrofę. Jeśli więc istnieje choćby najmniejsza szansa, że ​​myślisz inaczej, omów z wyprzedzeniem te niejasne kwestie. Sporządź szczegółowy plan podziału sprzątania, gotowania, czynszu i mediów.

Daj sobie trochę przestrzeni.

Chociaż lubisz spędzać czas ze swoim partnerem, pamiętaj, że jest to związek 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Niewiele osób jest w stanie wytrzymać taki poziom ciągłej obecności bez zakłóceń. Zadbaj o to, aby każdy z Was miał swoją osobistą przestrzeń, bez poczucia winy. W swoim wspólnym życiu poświęćcie wystarczająco dużo czasu dla siebie i/lub na komunikację z innymi przyjaciółmi.

Miej nadzieję na najlepsze… ale planuj na najgorsze.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, wasze wspólne pożycie będzie trwało wiele lat i będziecie żyli długo i szczęśliwie. Ale rozstania też się zdarzają. Odłóż romans na bok i bądź praktyczny. Jeśli chodzi o zakup mebli lub adopcję zwierząt w celu wypełnienia nowej wspólnej przestrzeni, podziel same przedmioty, a nie koszty. Jeśli zdecydujesz się na rozstanie, będzie ci znacznie łatwiej.

Teraz szybko wróć do romansu. Zamieszkaliście razem.